Posileni podpłomykami, wracamy do obserwacji
pieczenia chleba.

Bochenki wyrabia się na stolnicy póki kawał ciasta nie zrobi się okrągły i gładki. Wtedy wkłada się bochenek do koszyczka zrobionego ze słomy i wyłożonego czystym płótnem. Koszyczki z chlebem zostawia się jeszcze na kilkanaście minut w ciepłym miejscu.

W tym czasie z pieca usuwa się węgle i popiół. Węgle usuwa się „pocioskiem”. Potem czyści się piec pomiotłem. Pociosek trzeba moczyć w wodzie, aby się nie zapalił od żaru. Pomiotło też moczy się w wodzie, żeby dokładnie oczyścić piec.

Przed włożeniem chleba do pieca, trzeba sprawdzić, czy jest właściwie nagrzany. W tym celu trzeba wrzucić do niego garść mąki. Jeśli mąka się zatli, piec jest za gorący, jeśli tylko przyrumieni, można wkładać bochenki.