Większość z nas traktuje chleb jako zwykły podstawowy produkt spożywczy.

Nasze babcie traktowały chleb z wielkim szacunkiem. W sytuacji, gdy chleb został upuszczony na ziemie, podnosiło się go i całowało. Dziś, gdy upuszczę chleb na podłogę, bez zastanowienia wyrzucam go do kosza.

Ludzie odnoszący się do chleba z szacunkiem robili znak krzyża przed przystąpieniem do krojenia go. Dziś w mojej rodzinie dzielimy chleb przy pomocy specjalnej maszyny. Podobnie dzieje się w hurtowniach czy piekarniach. Sądzę, iż w żadnym z tych miejsc przed włączeniem maszyn nie czyni się znaku krzyża.

Podczas ważnego święta, jakim jest Wigilia, ludzie łamią się opłatkami na znak pokoju. Zwyczaj ten w katolickich rodzinach przetrwał do dziś. Jest to chyba jedyna sytuacja we współczesnym świecie, w której widzę świętość i ważność chleba.

Tak więc, podsumowując mogę stwierdzić, iż chleb jest dla mnie tylko pożywieniem. Trudno jest mi dostrzec jego wartość, gdy jest on tak powszechny. W piekarniach są stosy bochenków, każdy z nich jest bardzo tani. Niegdyś ludzie musieli się potrudzić żeby mieć chleb. Może właśnie po włożeniu wysiłków w upieczenie chleba łatwiej jest ocenić jego wartość. O dawnym stosunku do chleba przypominają mi tylko obrzędy katolickie.

Patryk Lizura: W mojej rodzinie chleb jest czymś ważnym,